piątek, 11 września 2015

Twoi kandydaci KKW Zjednoczona Lewica z okręgu 12 w wyborach do Sejmu RP

Zero starych komuchów. Po prostu:
Sami młodzi plus muzyczna legenda Oświęcimia:

16. Kaniowski Wiesław "Dziki"
Fot. oswiecimonline.pl

niedziela, 6 września 2015

Pogrzeb Wesołowskiego - udana szopka Dziwisza

Wszystko odbyło się zgodnie z napisanym przez kard. Dziwisza scenariuszem. Miejsce pochówku ś. p. abp. Józefa Wesołowskiego wyznaczono na ziemi czorsztyńskiej, na której mało kto potrafi pomieścić w głowie dwa pojęcia jednocześnie: "ksiądz" i "pedofil". Pochowano go w samym Czorsztynie, gdyż cmentarz w Sromowcach Wyżnych, na którym znajduje się rodzinny grobowiec Wesołowskich nie chciał przyjąć tak "słynnego" gościa. Oficjalnie nazwano to "oficjalną wolą zmarłego", choć do samego końca nie było wiadomo, gdzie trumna z ciałem arcybiskupa zostanie złożona. Sam Czorsztyn wydawał się bezpieczniejszy, bo zarówno sam cmentarz jest większy a i parafie też są dwie. Na wszelki wypadek nigdzie nie podano w której z nich odbędzie się pogrzeb. Niestety, koledzy z fundacji "Nie lękajcie się" mimo tych utrudnień zapowiedzieli swój przyjazd, by w milczącym proteście pokazać żałobnikom fotografie ofiar Jego Eminencji. Kościół jednak postarał się, by ich tam nie było. Jak widać, skutecznie. Zresztą nie tylko ich...

Sam pogrzeb przebiegł więc zgodnie z przyjętym planem i linią obrony arcybiskupa. Biskup prowadzący mszę mógł więc bezpiecznie zapowiedzieć, że "kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień" i odczytać list "pokrzywdzonego przez mafię" Jego Eminencji arcybiskupa.

Na wszelki wypadek pochowano go pod krzyżem PRZED cmentarzem. W końcu nie od dziś wiadomo, że lud boży pragnie relikwii świętych jak tlenu. A świętość jest w przypadku Nuncjusza Wesołowskiego - "prawej ręki" świętego Jana Pawła II tylko kwestią czasu. Niekoniecznie długiego. Na cudowne przeistoczenie obrzydliwego pedofila w czcigodną eminencję Kościołowi wystarczyło bowiem tylko kilka dni.

sobota, 5 września 2015

Słowo (nie tylko) na niedzielę: Arcybiskup czy arcypedofil?

Jego Eminencja Nuncjusz Apostolski abp Józef Wesołowski był podejrzewany o liczne czyny pedofilskie. Były one na tyle prawdopodobne w świetle publicznie ujawnionych dowodów, że Kościół postanowił wykluczyć go - watykańskiego dyplomatę chronionego immunitetem - ze swoich szeregów. Ten w obawie o utratę immunitetu odwołał się od decyzji. Niestety, najprawdopodobniej nigdy nie poznamy jego wspólników, zleceniodawców itp., gdyż jak wiadomo arcybiskup Wesołowski mówiąc kolokwialnie, "poszedł do Bozi". Z jednej strony wielu kościelnych hierarchów z pewnością odetchnęło z ulgą. Z drugiej zaś pojawił się problem jak go pochować - jako watykańskiego hierarchę, któremu niczego formalnie nie udowodniono czy też jako ewidentnego pedofila, który został wydalony ze stanu kapłańskiego a jego odwołanie - odrzucono, choć "dla dobra sprawy" (sic!) ten fakt został utajniony. Wielkie zdziwienie wywołała informacja włoskiej agencji ANSA, mówiąca o tym, że Wesołowski został złożony w trumnie w szatach biskupich i z biskupim pierścieniem na palcu, po czym w Watykanie odbyły się uroczystości pogrzebowe arcybiskupa. Tak! Arcybiskupa! Pozostało nam jedynie czekać czy trumna z jego ciałem zostanie złożona obok jego świętego kolegi, dzięki któremu ksiądz arcybiskup mógł pełnić zaszczytną funkcję Nuncjusza Apostolskiego czy też zostanie złożona na przykład na Wawelu lub w podziemiach Świątyni Opatrzności (Opaczności) Bożej.
Niestety, w czasie uroczystości pogrzebowych w Watykanie nikt nawet słowem nie wspomniał o skrzywdzonych dzieciach i ich rodzinach. Zupełnie jakby nic się nie stało! Jakbyśmy nadal tkwili w średniowieczu bez internetu, telewizji i innych środków komunikacji! Przezornie zastosowano jednak spychotechnikę i mimo, że były nuncjusz formalnie był obywatelem Watykanu zdecydowano się upchnąć jego truchło gdzieś w Polsce. Gdzie dokładnie? Tego do dziś oficjalnie nie podano. Nabożeństwo pogrzebowe odbędzie się w Czorsztynie. Nie podano tylko w której z dwóch czorsztyńskich parafii ani czy pogrzeb odbędzie się na czorsztyńskim cmentarzu czy też w pobliskich Sromowcach Wyżnych, gdzie w grobowcu rodzinnym arcybiskupa spoczywa jego ojciec. Mimo tego nasi koledzy ze stowarzyszenia "Nie lękajcie się" wybierają się na ostatnie pożegnanie arcybiskupa za zdjęciami dzieci skrzywdzonych przez księży - pedofilów. Musimy niestety przypominać, że mamy do czynienia nie tylko z arcybiskupem, nuncjuszem, eminencją ale przede wszystkim z arcypedofilem i z arcyobłudą kleru! Dlatego zamierzamy wesprzeć naszych kolegów transparentem z tradycyjnym już "Santo Subito!". Bowiem oni wszyscy są równi i siebie warci!  Najwyższa pora, byśmy wreszcie to sobie uświadomili!