sobota, 22 sierpnia 2015

Słowo na niedzielę: Sługa kleszy

Prezydent Andrzej Duda pokazał swoją prawdziwą twarz. Dwa razy. Pierwszy raz, gdy zaraz po objęciu prezydentury w asyście transparentu "Habemus Presidentem" rozpoczął "gospodarskie wizyty", podczas których nie tylko wspominał o potrzebie zmiany Konstytucji (!) ale też wylizał księdzu kielich. Tak na początek...

Drugi raz Prezydent Andrzej Duda pokazał twarz ogłaszając kolejne referendum pod publiczkę jedynie zwolenników PiS. Prezydent wszystkich PiSiaków nie wziął pod uwagę pytań o wycofanie religii ze szkół i o likwidację funduszu kościelnego, proponowanych przez Twój Ruch.

Zagraża nam więc edukacyjny bałagan, spowodowany nauczaniem siedmio- i sześciolatków w tej samej klasie, położenie pisowskiej łapy na lasach państwowych, spółkach skarbu państwa, resortach siłowych, kulturze, edukacji, biznesie i Bóg wie na czym jeszcze. Uzyskanie większości konstytucyjnej przez Zjednoczoną Prawicę sprawi, że będzie ona rządzić Polską do przesłowiowej usranej śmierci. Prezydent Duda jest w stanie obiecać Polakom dosłownie wszystko, by tylko ten chytry plan zawłaszczenia całego kraju "na Bożą chwałę" (i pomyślność PiS-owców) mógł być w końcu zrealizowany. 

Tak im dopomaga Duda a ciemny lud - jak mawiał klasyk - prawdopodobnie kolejny raz to kupi...

środa, 19 sierpnia 2015

Wierszyk dla radnego Mydlarza

Nie płaczże tak Jacku, nie płacz!
Skończ, proszę tak wójtowi kadzić!
Platforma wkrótce zaprosi Bartosza
(Gdy sztandar przyjdzie wyprowadzić)

Tyś Nową Nadzieją przecież!
Odmienisz wnet losu kartę!
Sam będziesz pierwszym wójtem na Świecie!
Pierwszym przez "u" otwarte!

:-P

wtorek, 18 sierpnia 2015

Oświęcim: Dziś o 18.00 msza w intencji szybkiego powrotu do zdrowia J.E. abp. Józefa Wesołwskiego

Dziś o godzinie 18.00 w Sanktuarium N.M.P. Wspomożenia Wiernych (Salezjanie) zostanie odprawiona msza w intencji szybkiego powrotu do zdrowia J.E. abp. Józefa Wesołowskiego, zamówiona przez oświęcimski klub Twój Ruch. 
Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszam ;)

W kolejce po mszę w intencji szybkiego powrotu do zdrowia czekają też oskarżyciele dr Bachańskiego z Centrum Zdrowia Dziecka - pioniera w skutecznym leczeniu marihuaną medyczną m. in. padaczki lekoodpornej dzieci. Został on oskarżony przez Dyrekcję C.Z.D. o "narażenie na utratę życia lub zdrowia małoletnich pacjentów". Zdumiewająco dobre efekty leczenia marihuaną medyczną pacjentów dr Bachańskiego nie przekonały Dyrekcji C.Z.D. do wyrażenia zgody na kontynuację terapii tą metodą. Najwyraźniej oskarżyciele dr Bachańskiego także są lekoodporni...

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

M.B.P. GALERIA KSIĄŻKI w Oświęcimiu

Miejska Biblioteka Platformiana. Dla innych apolityczna. Galeria K... opaczowej.
Wam też, drogie dzieci opowiemy bajeczkę...

niedziela, 16 sierpnia 2015

300 lat! 300 lat! Niech żyje, żyje nam...

Nieeech żyyyje naaaaam! I co???
I niech mu gwiazdka pomyślności nigdy nie zagaśnie
Nigdy nie zagaśnie

Kto czci urodziny trupa niech się w czoło trzaśnie
Kto czci urodziny trupa niech się w czoło trzaśnie!

sobota, 15 sierpnia 2015

Słowo na niedzielę: Prezes Pindel

Ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej dokonał wrogiego przejęcia świeckiej organizacji. Chapnął majątek o wartości ponad 6 mln zł...

Stowarzyszenie „Dziedzictwo św. Jana Sarkandra” jest organizacją pożytku publicznego. Szczyci się ponad 140-letnią tradycją. We wczesnym PRL-u zostało rozwiązane, zaś majątek przekazano diecezji katowickiej. Reaktywowano je w listopadzie 1993 roku, dzięki staraniom księdza Henryka Satławy (60 l.), ówczesnego wikariusza parafii św. Marii Magdaleny w Cieszynie. Przy aprobacie biskupa Tadeusza Rakoczego objął on funkcję prezesa organizacji.

Dwa lata później ks. Satława awansował na proboszcza i doprowadził do powstania Zespołu Katolickich Placówek Oświatowych (ZKPO). Dzisiaj składają się nań przedszkole, szkoła podstawowa, gimnazjum i liceum w Cieszynie oraz przedszkole i gimnazjum w Czechowicach-Dziedzicach. Ich organem założycielskim i prowadzącym jest Stowarzyszenie, którego majątek – według stanu na koniec roku 2014 – wynosił prawie 6,3 mln zł (około 5 mln zł w nieruchomościach). Połakomił się na te dobra nowy biskup Roman Pindel.

Satława cieszył się na Śląsku Cieszyńskim niekwestionowanym autorytetem, i to nie tylko w swojej korporacji, która uhonorowała go tytułem prałata. Organizując szkoły i rozmaite akcje społeczne, miał silne oparcie w kurii. Po odejściu Rakoczego na emeryturę papież Franciszek wyznaczył na jego miejsce człowieka ze „stajni” kardynała Stanisława Dziwisza. Pindel był dotychczas rektorem Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej. W styczniu 2014 roku otrzymał z rąk mistrza sakrę biskupią (uroczystość na zdjęciu) i objął we władanie diecezję bielsko-żywiecką.

Po kilku miesiącach aklimatyzacji postanowił „skoczyć” na kasę Stowarzyszenia. Najpierw zmusił prałata do rezygnacji z probostwa. Nie wiemy, jakich użył argumentów, ale Satława przystał na natychmiastowe odejście.

– Po 20 latach pracy nagle zniknął bez pożegnania z wiernymi. Spakował się i wyjechał pod osłoną nocy. Nie wiadomo dokąd. Podobno dostał kategoryczny zakaz pokazywania się na terytorium parafii. Miasto huczało od koszmarnych pogłosek, że musiał popełnić jakąś ciężką zbrodnię. Mówiono nawet o pedofilii. Strasznie go tym skrzywdzono, a nikt z centrali diecezji nie pofatygował się, żeby oficjalnie wyjaśnić, o co chodzi – relacjonuje nauczycielka z ZKPO.

Prałat pojawił się dopiero 16 grudnia 2014 r. na nadzwyczajnym w alnym zgromadzeniu Stowarzyszenia. Dwa tygodnie wcześniej oficjalnie zrezygnował z prezesury. Jeszcze przed rozpoczęciem obrad powiedział w wąskim gronie: „Zrobię dzisiaj rzecz okropną. Nie wiem, czy ktoś z was poda mi później rękę. Ale pamiętajcie, że muszę być posłuszny biskupowi! Składałem przysięgę i nie mogę jej złamać”.
Zebranie zaszczycił swoją obecnością ordynariusz, któremu – w myśl statutu – przysługuje tytuł honorowego członka Stowarzyszenia. Przybył z kurialnym prawnikiem i dwoma duchownymi. Według naszej informatorki jednym z nich był ks. Mirosław Piesiur, niegdysiejszy ekonom Kurii Metropolitalnej w Katowicach słynny aferami Komisji Majątkowej.

Pindel zażądał wymiany zarządu organizacji. Grzmiał, że opór spowoduje odebranie szkołom „katolickości”. Czuł się też obrażony listem, w którym urzędująca wiceprezes Stowarzyszenia Marta Kawulok (w kadencji 2010–2014 wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej Cieszyna) delikatnie przypomniała mu, kto sprawuje władzę w placówkach ZKPO. To pismo było następstwem zakulisowych rozgrywek personalnych podejmowanych przez kurię na terenie szkół.

„Stary” zarząd oddał pole bez walki. Kilka chwil później wyszło na jaw, co ks. Henryk miał na myśli, zapowiadając, że z powodu przysięgi posłuszeństwa musi stracić twarz. Złożył mianowicie formalny wniosek, żeby walne zgromadzenie powierzyło funkcję prezesa... biskupowi. Ten łaskawie zgodził się kandydować. Członkowie Stowarzyszenia byli kompletnie zdezorientowani, więc wybrano go zdecydowaną większością głosów. W nowym zarządzie znalazły się też trzy dyrektorki: Bożena Knobloch (szkoła podstawowa w Cieszynie), Anna Tomanek-Puda (gimnazjum w Czechowicach-Dziedzicach), Małgorzata Kornacka (gimnazjum i liceum w Cieszynie). Dwie pierwsze zgłosił Satława, nazwisko trzeciej padło z sali.

Ostatnim punktem walnego zgromadzenia, wcześniej niezapowiedzianym, były fundamentalne zmiany w statucie. Dopisano do niego artykuły, oddające w łapę biskupa pełną kontrolę nad Stowarzyszeniem i jego majątkiem. W tym m.in. prawo zgłaszania kandydatur do zarządu, komisji rewizyjnej i sądu polubownego oraz wnioskowania o odwołanie członków tych organów. Wprowadzono instytucję stałego nadzorcy – „asystenta kościelnego”, czego poprzedni statut nie przewidywał.

Pojawił się też zakaz zbywania lub obciążania nieruchomości Stowarzyszenia bez pisemnej zgody ordynariusza diecezji bielsko-żywieckiej. Dotyczy to również zaciągania kredytów oraz ustanowienia hipoteki. Pisemna zgoda wymagana jest ponadto w przypadku rzeczy o wartości powyżej 10 tys. zł. Innymi słowy: żeby dokonać jakiejkolwiek poważniejszej operacji finansowej, prezes Pindel musi uzyskać pisemną zgodę biskupa Pindla. Oczywistą w tej sytuacji oczywistością jest statutowy zapis, że w przypadku rozwiązania Stowarzyszenia cały jego majątek przechodzi na własność kurii.

Skład zarządu Pindla nie zadowalał. Przeszkadzała mu wybrana wbrew scenariuszowi Kornacka – pedagog z ponad 30-letnim stażem, nauczycielka języka francuskiego i tłumacz, a prywatnie żarliwa katoliczka. – O zebraniach zarządu dowiadywałam się ostatnia, podawano mi inną, późniejszą godzinę spotkania. Mimo że przyjeżdżałam trochę wcześniej, zebranie już trwało. Potem zarzucano mi, że zawsze się spóźniam. Nigdy nie wiedziałam, jakie tematy będą omawiane, bo nie dostawałam porządku obrad, choć jest to wymóg formalny. Po czym zadawano mi zaskakujące pytania, na które często nie potrafiłam odpowiedzieć, ponieważ nie byłam przygotowana, nie wiedząc, czego zebranie będzie dotyczyło. Byłam regularnie mobbingowana.

Osoby postronne wchodziły w moje kompetencje, wydawały zarządzenia i polecenia nauczycielom. Ci w konsekwencji nie wiedzieli, do kogo z czym się zwracać. O pewnych decyzjach i zarządzeniach dowiadywałam się czasem od uczniów. W ten sposób sygnalizowano mi – tak to odbierałam – że jestem zbędna. Starałam się pracować normalnie, ale czułam, jak wokół mnie atmosfera gęstnieje. Zwróciłam się do prezesa z prośbą o przedstawienie mi, jako członkowi zarządu Stowarzyszenia i dyrektorowi szkół, zakresu kompetencji nowo mianowanych pełnomocników, lecz zamiast odpowiedzi zostałam zwolniona – twierdzi była dyrektor Kornacka.

Pindel wykopał ją dokładnie tak samo jak Satławę. Na początku kwietnia 2015 r. wezwał kobietę na dywanik i dał jej do wyboru: dobrowolne odejście ze szkoły z zakazem pojawiania się tam w okresie wypowiedzenia lub rychłe zwolnienie dyscyplinarne z powodów, które się znajdzie.

Biskup tłumaczył, że nie ma ona odpowiednich kwalifikacji do zarządzania placówką katolicką. Dyrektorka podpisała podanie o rozwiązanie stosunku pracy. Gdy przyszła później do szkoły, żeby pożegnać się z uczniami, została wygoniona przez ludzi ordynariusza. Kornackiej grożono użyciem siły, choć formalnie wciąż jeszcze była członkiem zarządu Stowarzyszenia (tylko walne zgromadzenie mogło ją z tej funkcji odwołać) prowadzącego i nadzorującego szkołę...

16 kwietnia Pindel mianował nowym dyrektorem gimnazjum i liceum ks. Tomasza Srokę (35 l.). Szczyci się on 7-letnim stażem w kapłaństwie i zaświadczeniem o ukończeniu rocznego kursu zarządzania kościelną oświatą. Na jego „odpowiednie kwalifikacje” składa się też współpraca z diecezjalnym radiem Anioł Beskidów. Małgorzata Kornacka wraz z mężem Grzegorzem oraz Marta Kawulok zostali usunięci ze Stowarzyszenia pod pretekstem działania na jego szkodę. Ksiądz Satława jest rezydentem parafii św. Antoniego we wsi Syrynia (archidiecezja katowicka). W Stowarzyszeniu nie ma już nikogo, kto zna je od podszewki i mógłby patrzeć prezesowi Pindlowi na ręce. Czas pokaże, z jakim skutkiem dla majątku organizacji. Tak w prężnie działającym stowarzyszeniu wprowadzono „demokrację” w klerykalnym wydaniu. Oczywiście dla dobra wiernych…

Autor: MARCIN KOS
Źródło: www.faktyimity.pl

środa, 29 lipca 2015

Wakacyjna playlista (dla wierzących i nie tylko)

W związku z faktem, że dziś wieczorem wyjeżdżam na dwutygodniowy urlop informuję, że kolejny artykuł na tym blogu ukaże się 15 sierpnia. 

Póki co, możecie sobie poczytać archiwalne wpisy, posłuchać proponowanych niżej utworów a nawet pośpiewać je sobie, w zależności od prędkości, z jaką się poruszacie.

Poniżej zamieszczam dwie propozycje wakacyjnej, podróżniczej playlisty.

Katolicką:

...i świecką:

60 km/h - "Dla Elizy" (Ludwig Van Beethoven)
70 km/h - "Intymnie" (Ryszard Rynkowski)
80 km/h - "Pap parara" (Pogodno)
90 km/h - "Wypijmy za błędy" (Ryszard Rynkowski)
100 km/h - "I'm too sexy" (Right Said Fred)
110 km/h - "Zostawcie Titanica" (Lady Pank)
120 km/h - "Joyride" (Roxette)
130 km/h - "Skaczcie do góry" (Liroy)
140 km/h - "Tańcz tańcz tańcz" (Long & Junior)
150 km/h - "Menda" (Apteka)
160 km/h - "Pump it up" (Danzel)
170 km/h - "Para Wino" (Para Wino)
180 km/h - "Coraz wyżej" (Top One)
190 km/h - "Jabol Punk" (KSU)
200 km/h - "Everybody's free" (Rozalla)
210 km/h - "Highway to hell" (AC/DC)
220 km/h - "Jak ja was kurwy, nienawidzę" (Kukiz)
230 km/h - "Are You ready to fly" (Rozalla)
240 km/h - "Dysk Dżokej" (Franek Kimono)
250 km/k - "Time to say goodbye" (Andrea Bocelli)

Stojąc pomiędzy ukwieconymi rondami w oświęcimskim korku możecie sobie nucić zarówno "Chwalcie łąki umajone" jak i "Jutro możemy być szczęśliwi" zespołu Raz Dwa Trzy :-)

Do zobaczenia za dwa tygodnie!